No to chyba niestety ostatnie śniadaniowa propozycja w majowych śniadaniach, bo od piątku jestem w górach na męskim wypadzie, za to bardzo prosta, szybka i pyszna. Korzystam jak mogę z tego, że w ogródku teraz sporo zieleniny, jak z resztą zauważyliście takie rzeczy jak Rukola, szczypior czy cebula szalotka pojawiają się cały czas na stole. Ale na razie się nam nie przejadło, więc jest dobrze.

- 4 parówki
- 2 pomidory
- Ser feta
- Kilka oliwek
- Świeży cząber
- Rukola
- Pietrucha
- Szczypior szalotki.
- Odrobina ostrej papryki
Na patelni przesmażam parówki, obsypuję je lekko papryką. Dorzucam pomidorki pokrojone w ćwiartki. Posypuję pokruszonym serem feta, sól pieprz, potargany świeży cząber i oliwki. Chwilę zapiekam razem.
Na talerzu układam rukolę, na nią wykładam zawartość patelni, posypuję pietruchą i szczypiorem, skrapiam lekko oliwą.
Voila!

Naprawdę pyszne. Można też użyć zamiast paróweczek kabanosów, albo parówek z chilli.



