piątek, 27 kwietnia 2012

French omlet z młodym czosnkiem. Po prostu.

Wrzuciłem ostatnią łopatę ziemi do taczek i wyprostowałem się, ostry ból przeszył plecy. Kilka miesięcy pracy wyłącznie przed komputerem daje o sobie znać. Na twarzy poczułem lekki wietrzyk, który przyniósł ze sobą zapach kwitnącej niedaleko mirabeli. Wciągnąłem go łapczywie pozwalając żeby świeży i słodki aromat całkowicie zagłuszył zapach spoconego ciała.
Rozejrzałem się dookoła, ogród zatapiał się w soczystej zieleni. W oddali Kinga sprzątała wielką górę gałęzi tnąc je rytmicznie wielkim żółtym sekatorem. Między nami biegali chłopaki wyrywając młode listeczki chrzanu rosnącego w nieregularnych kupkach pomiędzy trawą. Chyba właśnie wtedy pomyślałem sobie, że chociaż to trochę niepojęte, to czuję się tutaj zupełnie na miejscu. Nie muszę nikogo udawać, ani starać się komukolwiek czegokolwiek udowadniać. Nie musze nigdzie wyjeżdżać i poszukiwać. Owszem, często marzymy o podróżach, poznawaniu nowych miejsc, innej kultury i innych smaków, ale zawsze w tych marzeniach wracamy tutaj.
Achimek podbiegł do mnie i wręczył mi jaskrawo zieloną muszelkę od ślimaka, z brązowym paskiem układającym się w piękną spiralę.
 - Masz tato, to dla Ciebie. I dla mnie. To będzie nasza muszelka. Schowaj ją do kieszeni.
 - Dobrze synku. Dziękuję.
Sięgnąłem po kubek wody. Zimny płyn natychmiast złagodził drapanie w wyschniętym gardle a ja poczułem się całkiem szczęśliwy. Takie proste. Tak jak proste jest to, że Kinga kocha mnie a ja ją i oboje kochamy naszych chłopaków. Jak proste jest to że tam na górze, On kocha nas. Jak życie jest proste. Jak prosta jest miłość.

  • 4 jajka
  • Sól morska
  • Pieprz kolorowy
  • Kilka młodych czosnków wraz z listkami
  • Rozmaryn
  • Szczypta listków szałwii
  • Masło

Na patelni roztapiamy masło. Wrzucamy na nie oczyszczony z ziemi i korzonków czosnek. Posypujemy rozmarynem i listkami szałwii. Dusimy chwilkę razem, rumieniąc jednocześnie masło.

Na drugiej patelence roztapiamy masło i wylewamy na nie po 2 jajka roztrzepane z solą i zmielonym pieprzem. Poruszając patelnią podwijamy jeden koniec omleta.
Wysmażone omlety przekładamy na talerz na wierzchu układając czosnek, całość oblewając masłem z rozmarynem.
Takie proste. Jak miłość.


dodajdo.com

9 komentarzy:

kasiac pisze...

jaki piękny wpis :)
Porywam pyszny omlet i idę czytać jeszcze raz!
Pozdrawiam ciepło!

Dusia pisze...

lubię omlety na wytrawnie
ps.warto usunąć weryfikację obrazkowa przy komentarzach.

ulcik pisze...

cudny wpis i takich Was też pamiętam z Krzeszowa :)pozdrawiam u.

Majana pisze...

Mico, przepiękny wpis, pełen radości z piękna i miłości.
Cudnie się czytało.
Omlet pyszny:)

A ja się bardzo cieszę,że wróciłeś na bloga!:)
Pozdrowienia
Majana

katie pisze...

Pięknie piszesz. Bardzo obrazowy styl :) Lubię takie urywki z życia. Takie miękkie...

Anonimowy pisze...

No właśnie, jakże ten wpis dawno był dodany! Gdzież nowe pyszności? I kolejne samoczytające się posty?
Czekamy ;)

Marta pisze...

Cudny sposób pisania ;) Za parę dni mam zamiar wybrać się na Pana warsztaty na Slot Art Festiwalu. Teraz, kiedy obejrzałam bloga czuję się jeszcze bardziej zachęcona :) Do zobaczenia (zapowiada się mega frekwencja!)

mico pisze...

Marto,
Bardzo się cieszę. Do zobaczenia w Lubiążu :)

Majana pisze...

Wesołych Świąt Mico!:)

Blog Widget by LinkWithin