Aż pewnego poświątecznego poranka, siedząc z ukochaną nad kubkiem kawy i spoglądając na swoje zmęczone twarze, stwierdziliśmy, że nigdy więcej. Nie będziemy przed świętami uciekać do odległych krajów, ale tą luźną, nieformalną, zupełnie nieświąteczną atmosferę z tamtych miejsc przyciągniemy tutaj.
Tak też się stało a święta zaczęły naprawdę pachnieć świętami i co dziwne – naszymi, polskimi świętami – a my zaczęliśmy się tym zapachem rozkoszować. Zapachem czerwonego barszczu na zakwasie, zapachem sosu grzybowego do kluseczek z dziurką, zapachem ryby smażonej wolno na maśle i w końcu zapachem ciasteczek. I to nie jakichkolwiek ciasteczek, ale naszych, cieszyńskich. Kilku, czy nawet kilkunastu naszych ulubionych rodzajów, własnoręcznie lepionych.

Kawusie

Tak też się stało a święta zaczęły naprawdę pachnieć świętami i co dziwne – naszymi, polskimi świętami – a my zaczęliśmy się tym zapachem rozkoszować. Zapachem czerwonego barszczu na zakwasie, zapachem sosu grzybowego do kluseczek z dziurką, zapachem ryby smażonej wolno na maśle i w końcu zapachem ciasteczek. I to nie jakichkolwiek ciasteczek, ale naszych, cieszyńskich. Kilku, czy nawet kilkunastu naszych ulubionych rodzajów, własnoręcznie lepionych.

Kawusie

- 200 g cukru
- 40 g masła
- 1 żółtko
- 2-3 łyżki kakao
- 2-3 łyżki kawy
Cukier puder ucieramy z masłem na gładką masę - nam najłatwiej wyrabia się je po prostu rękami. Dodajemy żółtko, a następnie kawę i kakao – stopniowo – sprawdzając konsystencję – żeby masa nie wyszła zbyt krucha. Ucieramy razem aż będzie jednolita. Urywamy po kawałeczku ciasta toczymy z niego kuleczki, formując je następnie w kształt ziarenka kawy.
Bawole oczka

- 40 g masła
- 2 ugotowane żółtka
- 150 g cukru pudru
- 120 g kokosu
- 2 łyżki rumu.
- Rodzynki lub polewa czekoladowa do dekoracji.

Ugotowane na twardo żółtka przetrzeć przez sito i dodać do utartego cukru pudru z masłem. Dodać koks i rum. Formować małe kuleczki z dołkiem w środku, do dołka szerokości palca można dać rodzynka lub kleks z polewy czekoladowej.
Rogaliki orzechowe

- 34 dag mąki
- 24 dag margaryny lub masła
- 12 dag cukru pudru
- 10 dag mielonych orzechów
Wszystkie składniki wyrobić razem na kruche ciasto. Formować [lub wyciąć] małe rogaliki i piec ok. 10 min w temperaturze 180 °C, aż będą jasnozłote.
Półksiężyce kakaowe

- 150 g cukru pudru
- 150 g margaryny lub masła
- 150 g mąki
- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 3 jajka
- 2 łyżki kakao
Lukier:
- 200 g cukru pudru
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 łyżka rumu
Masło ucieramy z cukrem pudrem, dodajemy 3 żółtka, ucieramy dalej i dodajemy kakao.
Z białek ubijamy pianę. Do masy dodajemy na przemian pianę z białek, mąkę i proszek do pieczenia delikatnie mieszając. Całość wykładamy na wysmarowaną tłuszczem i posypaną mąką blachę i pieczemy w 180 °C przez 20 min.
Przygotowujemy lukier ucierając wszystkie składniki. Ciasto lukrujemy, po zastygnięciu wykrawamy kieliszkiem półksiężyce.

Przypuszczam, że gdyby On w ogóle chciał, żebyśmy obchodzili Jego urodziny i to w grudniu, pomimo, że najprawdopodobniej urodził się w środku lata, to nie zależałoby Mu na kulturowych konwenansach, ale na pewno nie przeszedłby obojętnie obok miski wypełnionej cieszyńskimi ciasteczkami.
A teraz, kiedy zdążyły się już przegryźć, smakują najlepiej.
Inne przepisy:
Orzechy lineckie.
Orzeszki składane









10 komentarze:
Ależ mnóstwo pysznych ciasteczek !:) Wszystkie mi się bardzo podobają:)
Pozdrawiam.
jaki wybór słodkości;) podobają mi się kawusie
Aż ślinka leci!
cudnie jest cieszyc się Świętami. ot tak po prostu.
i słodkości miec takie cudne.
ale to nie "kulturowe konwenanse" są złe tylko podejście do nich - zmieniliście podejście i nagle zapachniało świętami ?
A o ile łatwiej zrobić 12 dań jak się wlicza ciasta :D
Wiesz co - tez mnie czasami nachodza te refleksje o marnowaniu i dodatkowo gnusnieniu swiateczno- rodzinnemu ale ostatecznie daje sie poniesc szajbie swiatecznej... Ciasteczka fajoskie - w sam raz dla mnie, wszystkie!
zakochałam się w kawusiach!! w ich przeuroczej nazwie i jeszcze piękniejszym kształcie... piekę w sobotę obowiązkowo! dzięki za inspirację:)
pozdrawiam
Ile lepienia i wycinania! Podziwiam Was :)
dzięki.
Malwino - zdradzę Ci w sekrecie, że nie przypadkiem są jako pierwsze ;)
Florentyno - tak, właśnie o tym jest ta historia :)
Aniulu - NIE PIECZ ich przypadkiem - kawusie i bawole oczka, to ciasteczka przygotowywane na zimno - bez pieczenia - tylko mieszamy składniki razem, lepimy kuleczki i wcinamy. :)
Marto - to co jest tutaj, to pikuś - rodzajów cieszyńskich ciasteczek jest z 50 i są tacy szaleńcy, którzy robią prawie wszystkie. :P
Wiem, ze masz małą przerwę od blogowania, ale mam nadzieję, ze wrzucisz jakieś nowe przepisy na ciasteczka cieszyńskie :) te które tu są już robię i bardzo mi smakują:)Chętnie poznałabym jeszcze jakieś :)
pozdrawiam!
Prześlij komentarz