poniedziałek, 18 stycznia 2010

Jajka w koszulkach na tartinkach z kiełbasą jałowcową.

Przyjechał do nas specjalny gość.
Nie widzieliśmy się już parę lat. A jednak wszedł do domu i usiadł przy stole, tak jakby wyszedł wczoraj. I od razu zaczęliśmy gadać, tak jakbyśmy chcieli koniecznie dokończyć przerwany wczoraj wątek, a kuchnia wypełniła się po brzegi czymś niezwykłym, a przy tym tak zupełnie naturalnym. Przy hiszpańskim winie i grzańcu gadaliśmy, wciąż przerywając sobie nawzajem, do piątej rano. Ale to w sumie nie takie istotne przy czym, bo jakoś tak się składa, że są tacy ludzie w których towarzystwie nawet odgrzewana pizza z obiadu i fusiasta herbata smakują jak najlepsze frykasy.
- I słuchaj, ale słuchaj mnie teraz!
- to ty słuchaj – będziesz to jadł?
- TAK!
- aha… no to mów dalej.
I zjadł ostatni kawałek. Za to ja mu za chwilę znowu przerwałem.

A rano zrobiłem śniadanie.
  • 1 cebula
  • Łyżka masła
  • 20 dkg kiełbasy jałowcowej
  • 60 g fety
  • 100 g śmietany 18%
  • Ok. 50g. sera żółtego
  • Sól, pieprz cukier.
  • Ok. 1/3 ciasta francuskiego

  • Po jajku na osobę.


Cebulę posiekałem w cieniutkie piórka, i dusiłem na maśle z 15 min. aż dobrze zmiękła. Posypałem szczyptą soli i cukru. Po chwili dodałem pokrojoną w kosteczkę kiełbasę jałowcową, kiedy się trochę obsmażyła dodałem fetę zmieszaną ze śmietaną. Pieprz. Mieszałem cały czas a kiedy feta się rozpuściła dorzuciłem jeszcze trochę sera żółtego, żeby zagęścić konsystencję.
Na blasze ułożyłem kwadraciki z ciasta francuskiego i zawinąłem im lekko brzegi. Na środek każdego wrzuciłem nadzienie. I do piekarnika [z 200 oC] na jakieś 15-20 min. aż ciasto będzie złociste.
W tym czasie zrobiłem jajka w koszulkach .
Na gotowych tartinkach układałem po jajku.
A on w międzyczasie zaaranżował stół i ustawił aparat. No a później ja nad nim stałem i gadałem mu co chwila, żeby smolił już te fotki, bo wystygnie, a zimne jajka w koszulkach już nie są tak smaczne.
A te były.
A później znów gadaliśmy.

Fotografia: Wojtek Iskierka, dziękuję.
dodajdo.com

7 komentarzy:

Agata pisze...

Uwielbiam takie kulinarno-przyjacielskie spotkania! Śniadanko musiało być pyszne!

grazyna pisze...

Pyszne śniadanko! I to w tak miłym towarzystwie :)

Tilianara pisze...

To jest najwspanialsze - wyborne jedzenie i dobrzy przyjaciele pod jednym dachem - i czego chcieć więcej. Wtedy nawet zimne jajka smakują :)

eva pisze...

Do tej pory zawsze robiłam jajka w koszulkach na grzankach. Muszę koniecznie spróbować tego pomysłu. Dziękuję, za inspirację.

zemfiroczka pisze...

To ja powiem tyle- wspólne posiłki są najlepsiejsze, nawet zimne ;)

Superanckie zdjęcie :)

aga-aa pisze...

te Twoje pomysły na jajka są niesamowicie ciekawe i zapewne smaczne :)

mico pisze...

Agato, grażyno, Tili - prawda!

Evo - jajka w koszulkach świetnie smakują na przeróżnych podkładach, polecam nie tylko grzanki - chociaż przyznaje - takich ja sam chyba zjadłem i zrobiłem najwięcej...

Oczko - fajne, nie? Ale zaczekaj aż wrzucę fotki z obiadu, tam to dopiero poleciał!

Aga - zapewne tak ;)

Blog Widget by LinkWithin