środa, 3 listopada 2010

Królik w sosie warzywnym po polsku.

Przygotowując się do akcji „gotujemy po polsku" organizowanej przez „Irenę i Andrzeja" a nad którą patronat objął serwis Z pierwszego tłoczenia, przeglądałem przeróżne książki traktujące o kuchni polskiej – stare książki z przed 2 wieków prawie i nowe, przepisy wyrwane z gazety dla gospodyń domowych i książki wybitnych kucharzy zahaczające o kuchnię molekularną. Już sama ta rozpiętość publikacji świadczy o czymś, do czego doszedłem przyglądając się tym wszystkim przepisom. Nasze tradycje kulinarne są przeróżne – czasem tłuste i bogate, czasem skromne i niemalże ascetyczne, ale nigdy nie były nijakie, monotonne i nudne. Troszkę na dowód tego chciałbym wam dzisiaj zaproponować moją interpretację królika po polsku.



  • Mięso z królika [2 udka i grzbiet]
  • Łyżka jałowca
  • Pieprz czarny [ok. łyżeczki]
  • Łyżeczka soli
  • Ząbek czosnku
  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • 0,5 selera
  • 250 ml wina białego wytrawnego
  • Ok. 200g boczku wędzonego
  • Olej lub oliwa z oliwek
  • 3 łyżki masła
  • Pół cebuli
  • 400 ml śmietany 30%

Królika myjemy i obieramy z wszelkich błon. Jałowiec, rozbijamy w moździerzu razem z czarnym pieprzem, solą i ząbkiem czosnku, kiedy się rozetrą dodajemy odrobinę oleju. Powstałą w ten sposób pastą nacieramy dokładnie mięso. Wrzucamy je do jakiejś misy i obkładamy posiekanymi warzywami [2 marchewki, 1 pietruszka, pół selera]. Skrapiamy białym winem i odstawiamy przykryte w chłodne miejsce na dzień – dwa.
Po tym czasie wyciągamy królika z marynaty i szpikujemy go wędzonym boczkiem. Przekładamy do naczynia żaroodpornego, obkładamy warzywami z marynaty, podlewamy połową płynu i wkładamy do piekarnika rozgrzanego na ok. 150 °C. Będzie się powoli piekł jakieś 2 godziny.
2 łyżki masła roztapiamy na patelni i dodajemy do niego resztę zalewy – tą mieszanką co jakiś czas polewamy z góry królika.

Kiedy mięso będzie pięknie rumiane wyciągamy je z naczynia, jeśli któreś marchewki się za bardzo skarmelizowały, to je odrzucamy, a resztę, razem z sosem mixujemy na gładko.
W rondelku na łyżce masła przesmażamy pół posiekanej cebuli, kiedy się zeszkli dorzucamy jedną marchewkę i małą pietruszkę pokrojone w julieny, dusimy chwilę razem. Kiedy warzywa zmiękną wlewamy 400 ml. śmietany 30% i na małym ogniu redukujemy ilość płynu. Kiedy sos będzie już dosyć gęsty dodajemy do niego zmiksowane warzywa spod królika, mieszamy i raz jeszcze zagotowujemy całość.



Królika układamy na sosie, zostawiając jego część do polania z góry. Jako dodatek zaserwowałem dzisiaj ziemniaczki zapiekane na bulionie. Mięso królika jest z natury dosyć suche, dlatego dodatek boczku i podlewanie masłem spełniają bardzo istotną rolę. Dzięki nim również delikatny królik nabiera głębszych aromatów, lekko przełamanych winnym posmakiem. Sos warzywny na śmietanie jest bardzo bogaty w smaki, sprawia że potrawa pozostawia aksamitny winno-słodkawy wydźwięk.
Pyszności.

Gotujemy po polsku!
dodajdo.com

8 komentarzy:

I.nna pisze...

Przeglądałam ostatnio chyba stuletni zeszyt z przepisami (notatki prababci). Jej, jakie tam cuda są, i króliki, i przepiórki, dużo ryb i w ogóle... Te przepisy to zaprzeczenie tezy, że kuchnia polska to tylko bigos i kotlety, choć i jedno i drugie bardzo lubię i np. po trzech tygodniach we Włoszech w końcu zamówiłam pizzę z ziemniakami, tak mi się chciało czegoś "normalnego" ;)

A królik z przepisu brzmi fajnie, nie powiem "lubię to", tylko "chcę to", bo jeśli jest w tym boczek, masło i śmietana, to musi być dobre :)

Kuba pisze...

Chętnie skosztowałbym tego dania. Ja go raczej nigdy nie przygotuje, bo króliki nie przejdą przez ogień zaporowy domowników :-)

Mała ciekawostka, z czytanej przeze mnie właśnie biografii Jamiego Oliviera - dlaczego króliki na targu są zawsze z głową? Bo bez niej niczym nie różnią się od kotów :-)

majana pisze...

Ja chyba nie jadłam królika, choć nie pamiętam tak naprawdę . Może i jadłam jako dzieciak.
Ciekawa jestem jak smakuje to mięsko.
Pozdrawiam:)

nobleva pisze...

Zrobiłam w zeszłym miesiącu królika w potrawce z warzywami, bekonem, czosnkiem winem i pęczakiem. Pyszne to było, ale moja rodzina się ze mną nie zgadza, sama musiałam zjeść.

Karmel-itka. pisze...

królik.. delikatne mięso, niebywałe w smaku. chociaż rzadko go jadam, stawiam jego smak na pierwszym miejscu. jest to wyborne mięso.
a taki wspaniały jak Twój... nie, nie idzie mu sie oprzec ;]

mico pisze...

Inna - właśnie w starych książkach [jeszcze przedwojennych] widać najlepiej jak bardzo bogata jest prawdziwa kuchnia polska - gdyby Julia Child wylądowała w Polsce, a nie we francji, to z pewnością dziś pół świata na hasło "kuchnia polska" a nie francuska robiłoby "mmmmm!"

Kuba, Majana - smakowo podobny troszkę do kurczaka, [taste like a chicken ;) ] delikatniejszy i konsystencja troszkę inna. To niestety nie to samo co zając - tego wolałbym znacznie bardziej, ale cóż...

ewo - u mnie rodzina cała zadowolona, a pierwszy kuchcik jak usłyszał, że to królik, to aż mu się oczy zaświeciły i zaraz dopytywał czy ja go sam upolowałem, czy ktoś go nam upolował - był wielce zawiedziony, jak się okazało, że króliki się hoduje po prostu. Ale on pod tym względem to w ogóle jakiś mały potwór jest - kiedyś będąc jeszcze mniejszy - zobaczył sarnę przez okno, długo dopytywał mnie "co to jest, co nam tu łazi po ogrodzie", jak mu powiedziałem, to mnie zaczął namawiać, żebym wziął jakąś "twardą linę i ją upolujemy i zjemy", na moje tłumaczenia, że tak nie można mi odpalił "jak to, przecież po naszym chodzi!"
Boję się myśleć co z niego wyrośnie...

Karmel-itko - gdzie jeszcze oprócz naszego regionu się mówi " nie idzie mu się oprzeć" ? ;)

nobleva pisze...

Dla moich dzieci królik to taka maskotka do przytulania i "tego się nie je", niestety.

mico pisze...

Ewo - myślę, że to jest dość powszechny problem, szczególnie wśród dzieciaków - to po prostu moje są jakimiś potworami strasznymi. ;)

Blog Widget by LinkWithin