poniedziałek, 9 lutego 2009

Gyros na wspomnienie Grecji.

Znów wczoraj spadł śnieg, wprawdzie mokry i szybko topnieje, ale to oznacza,że niestety za szybko zacząłem się cieszyć parę dni temu, że już ciepło i już wiosna idzie.
Zacząłem myśleć o lecie i o najfajniejszych wakacjach spędzonych z moją ukochaną, rok po ślubie, w Grecji. Taka podróż po-poślubna. Zachciało mi się redsiny, ouzo i koniecznie baklawy. Wróciłem z tymi wspomnieniami i dopadła mnie szara rzeczywistość oraz świadomość, że od biedy ouzo jeszcze jakbym się uparł, to pewnie gdzieś w mieście znajdę, ale o reszcie mogę zapomnieć.
Jakoś trzeba było się pocieszyć.
Na obiad rozmrażała się karkówka, a najmilsza zaczęła kroić ziemniaki na frytki.
I wtedy zajaśniało mi przed oczami wspomnienie jak to w tej właśnie Grecji wcinaliśmy gyrosy z frytkami, położone na chlebkach pita.
No i co ja miałem poradzić na takie wspomnienie? Się zabrałem do roboty.


Na chlebki pita wziąłem:
0,5 kg mąki pszennej
1 łyżkę drożdży instant
Łyżeczkę soli
Szczyptę cukru
ok. 300 ml ciepłej wody
oliwa do posmarowania chlebków na koniec.

0,5 kg karkówki
Zestaw przypraw:
Sól, czosnek (ja użyłem suszonych płatków), ziarna kolendry, biała gorczyca, papryka słodka, tymianek, rozmaryn, czarny pieprz, chilli, cebula (ja użyłem suszoną), trochę cukru.
Można też użyć po prostu gotowej mieszanki przypraw do gyrosa.

3 pomidory
1 mała cebula
Parę oliwek
Oliwa, sok cytrynowy, ząbek czosnku, sól, pieprz

100 ml śmietany 18%
1 łyżka majonezu
2 ząbki czosnku.

Zacznijmy od chlebków pita.
Przesianą mąkę mieszamy z drożdżami, solą i cukrem, wyrabiamy dodając ciepłą wodę i odrobinę oliwy. Wyrabiamy cierpliwi ok. 10 min. Po tym czasie przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia [ok.45 min.]. Dzielimy na porcję [mi wyszło 8 ], formujemy z nich okrągłe bułeczki i odkładamy jeszcze na jakieś 20 min. w ciepłe miejsce. Bułeczki znów trochę się rozrosną. Potem każdą rozwałkowujemy na ok. 0,5 cm smarujemy z wierzchu oliwą i wrzucamy do piekarnika rozgrzanego do 250 oC. Pieczemy 10 min.



Sałatka.
Pomidory kroimy w kosteczkę, czy tam w pół-plasterki – jak lubimy. Cebulę drobno siekamy, oliwki również w plasterki. Wszystko razem mieszamy i wkładamy do lodówki na jakieś 0,5 godzinny żeby się przegryzło. W miseczce mieszamy parę łyżek oliwy z sokiem z 0,5 cytryny, wyciskamy do tego 1 ząbek czosnku. Na kilka minut przed podaniem tym dressingiem oblewamy sałatkę i mieszamy wszystko razem. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Mięsko.
Karkówkę kroimy w kostkę nie większą niż 2x2 cm.
W moździerzu rozbijamy wszystkie grubsze przyprawy. Następnie mieszamy z sypkimi. Jeśli używacie gotowej mieszanki „Gyros”, to od razu możecie mięso nią przyprawić.
Ja zaś włożyłem do moździerza ok. 8-9 płatków czosnku, pół łyżeczki ziaren kolendry, dwie szczypty ziaren gorczycy, rozmaryn [dużo, bo uwielbiam rozmaryn]. Ubiłem wszystko razem na proszek. Zmieszałem z pozostałymi przyprawami, które były sypkie.
Trudno mi podać dokładny przepis na taką mieszankę – wszystko jest kwestią smaku – ktoś lubi ostrzejsze, wiec doda więcej chilli, ktoś wsypie całą masę tymianku, bo lubi ten ziołowy posmak. Generalnie – próbujemy co robimy.
Podobno tym się wyróżnia dobry kucharz, że cały czas próbuje.

Doprawione mięso smażymy na oliwie ok. 10 min, aż będzie ładnie zrumienione i chrupkie.


W miseczce mieszamy 100ml śmietany z łyżką majonezu i wyciskamy do tego 2 ząbki czosnku.

Chlebki pita przekrawamy, tak, żeby powstała kieszonka, do niej ładujemy sałatkę i mięso, polewamy sosem czosnkowym, podajemy z frytkami.
Można też podać to tak, jak podawali nam w Grecji: Chlebek pita na spód, na niego frytki, potem sałatka na wierzch mięso i polane sosem czosnkowym.

Mniam mniam mniam.
Obżarliśmy się, nie możemy się ruszać.
W Grecji kupilibyśmy w najbliższym sklepie butelkę schłodzonej redsiny i poszli się walnąć na plażę… Tutaj pozostaje nam walnąć się na kanapę.


PS. Jeśli zostało wam chlebków – możecie je spokojnie zamrozić na następny raz.

dodajdo.com

8 komentarzy:

ugotujmy pisze...

ale to pysznie wygląda.
i pewnie tak też smakuje. bo te potrawy z nutką wspomnień zwykle smakują najlepiej.

i.nna pisze...

uwielbiam rozmaryn i chili, w moim przypadku te dwie przyprawy to podstawa :)

edysia79 pisze...

Wygląda wspaniale. Karkówki w przyprawie gyros jeszcze nie próbowałam, chlebków pita też, i teraz widzę, że mam duże zaległości ;)

qoopka pisze...

podziwiam,ze wszystko od podstaw robiles :) nawet chlebki wyglada mega smakowicie :)

Tilianara pisze...

Mmmmm, ja nic tylko się rozmarzam ... Grecja i podróż poślubna, to piękne niebo, błękit i biel i woda i ... mmmm zatonęłam w marzeniach :)))

mico pisze...

ugotujmy - dokładnie tak!
i.nna - no to możemy sobie przybić piątkę, a ja również uwielbiam dobrą kawę. :)
edysia79 - zachęcam ;P
qoopka - bo ja to taki szaleniec jestem :D
Tili - po-poślubna, na poślubnej byliśmy we Władysławowie pod namiotem, bo na to nas było stać, a poza tym przyjaciele brali ślub tydzień po nas w Sopocie.

OlaCruz pisze...

Zaznaczyłam do wypróbowania :)

mico pisze...

olu - polecam. Ja chlebków pita zawsze robię więcej i później mrożę. Wystarczy je później na chwilę do gorącego piekarnika wrzucić i są jak świeżutkie. I teraz właśnie tak sobie pomyślałem,spoglądając za okno, że świetnie by spasowały do grillowego mięska. I to jest idea! ;)

Blog Widget by LinkWithin