wtorek, 3 marca 2009

Tartinki ananasowe.

Fajny deser, chociaż jak już kiedyś zauważyłem nie jestem mistrzem cukiernictwa, to jednak tartinki z owocowymi nadzieniami bardzo lubię robić, a jeszcze bardziej zjadać.



Będziemy potrzebować:

Ciasto na tartę:
  • 15 dag mąki
  • 9 dag masła
  • Łyżka zimnej wody
  • Łyżeczka cukru waniliowego
Nadzienie:
  • 6 plastrów ananasa
  • 200 g śmietany 18%
  • 2 jajka
  • 3 łyżki soku z ananasa
  • Sok z pół cytryny
  • Szczypta startej skórki cytrynowej
  • 3 łyżeczki cukru.

Ciasto na tartę wyrabiamy z przesianej mąki, cukru waniliowego i posiekanego masła, dodając pod koniec łyżkę zimnej wody i ugniatając aż ciasto będzie miało jednolitą, sprężystą konsystencję.
Formujemy kulkę, owijamy folią kuchenną i wkładamy do lodówki na jakieś 20-30 min.

Śmietanę mieszamy dokładnie z jajkami i sokiem z ananasa, dodajemy szczyptę skórki cytrynowej i sok z cytryny, oraz cukier. Mieszamy dokładnie razem.

6 kokilek o średnicy ok. 7 cm smarujemy masłem.
Ciasto wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy do grubości ok. 3mm. Ciastem wykładamy kokilki, wystające części obcinamy przy górnej krawędzi.



Wlewamy do foremek nadzienie ananasowe, do połowy wysokości, wkładamy po plasterku ananasa i dopełniamy nadzieniem do 2/3 wysokości. Nadzienie w czasie pieczenia nam urośnie, więc nie napełniamy po brzegi, żeby się nie wylało.

Wkładamy do piekarnika nagrzanego na 240 oC na ok. 15-20 min, po czym zmniejszamy ogień i pieczemy jeszcze kolejne 20 min, aż się ładnie zrumienią z góry.
Wyciągamy z piekarnika, odstawiamy do ostygnięcia. Kiedy ostygną, wyciągamy tartinki z foremek, ozdabiamy wisienką, podajemy. Mniam mniam mniam!


Jeśli chcecie możecie dodać trochę więcej soku i skórki z cytryny. Ja użyłem tak małych ilości celowo – ze względu na matkę karmiącą, która cytrusów wszelakich nie powinna w ogóle zjadać. Ale przyznaje, że brakowało mi trochę kwaśności która by przełamywała słodki smak ananasa. Wisienki ratowały sprawę.

dodajdo.com

7 komentarzy:

Tilianara pisze...

Mmmm, pyszne tartinki :) Pięknie wyglądają i z chęcią wyciągnęłabym łapkę po jedną :)

asieja pisze...

jakie piękne,
kolorowe i wiosenne
nigdy nie robiłam tartinek,
ale ta nazwa brzmi tak cudnie,
że zapisałam sobie przepis i spróbuję
:-)

zemfiroczka pisze...

I jeszcze ta wisienka na wierzchu.... Rozmarzyłam się ;)

Mafilka pisze...

O rany...
Mniam...
I pomysł z kokilkami zamiast foremek do tartilek mi się baaardzo podoba :-)

adrijah pisze...

no proszę, wszyscy dookoła robią tartinki :) tylko ja nie umiem :/

olalala pisze...

Mmm :)... Jakie pyszne tartinki! Mistrz cukiernictwa, czy nie, tartinki są i tak cudne :). Zjadłabym taką ananasową pyszność :).

mico pisze...

Tili - zapraszam, tylko musisz miec ten najnowszej technologii monitor z przekazem cząsteczkowym, czyli teleportacją. ;)
Asieja - napisz jak poszło. :)
Oczko - bez wisienki to nie byloby to samo - to trochę tak jak zupa bez Hirka
Mafilka - braki w sprzęcie zawsze wzmagają kreatywność :P
adrijah - nie wierzę Ci - tartinki każdy umie.
olalala - no własnie całe szczęście do tartinek mistrzem cukiernikiem być nie trzeba ;)

Blog Widget by LinkWithin