czwartek, 1 stycznia 2009

Prosty a pyszny łosoś z sosem koperkowym.


Na 3 porcje:
- 0,5kg filetów z łososia
(Liczymy średnio po 2 filety z łososia na 1 osobę.)
- sól, pieprz, tymianek, sok z ½ cytryny

- 2 plastry cebuli.
- 4-5 kostek [1x1cm] sera typu feta
- pęczek koperku
- 200g śmietany 18%

To jest niesamowicie proste danie a jednocześnie jedno z naszych ulubionych. Z resztą – nie spotkałem się jeszcze z łososiem w formie, której bym nie zjadł.

Podać możemy np. z ziemniakami-kosteczkami – przepis zaraz wrzucę.

Filety płuczemy, lekko osuszamy ściereczką. Nacieramy solą, pieprzem, oprószamy tymianeczkiem, i skrapiamy lekko cytryną. Czynność oczywiście powtarzamy z drugiej strony fileta.
W rondlu przesmażamy na masełku posiekane w drobną kosteczkę 2 plastry cebuli. Cebula się zezłaca. Wrzucamy parę kosteczek sera typu feta, potłuczonego, albo grubo zmielonego pieprzu i posiekany koperek. Dodajemy 200g śmietany. I łyżkę sosu sojowego. Mieszamy. Zostawiamy na małym ogniu, mieszając co jakiś czas.

Na patelni [najlepiej grillowej] kładziemy filety i obsmażamy z obydwu stron – ok.2 min z każdej. Aż zmienią kolor z różowego na lekko złocisty.

Na talerzach układamy łososia, polewamy sosem i przybieramy, albo pozwalamy to zrobić pierwszemu kuchcikowi, bo może się okazać, że jego propozycja jest ładniejsza niż nasza i aż się boimy co z tego dzieciaka wyrośnie…
Szybko zapominamy o tym zmartwieniu.
No i wcinamy aż się nam uszy trzęsą.
dodajdo.com

6 komentarzy:

zemfiroczka pisze...

Mmmmm, łosoś to moja namiętność. Już u kogoś pisałam, że jego to mogę na śniadanie, obiad i kolację jeść, a i na deser się nada ;))

Tilianara pisze...

Mniam, łosoś to cudowny obiad, a przybranie jest słodziutkie :) Rośnie Ci mały Szef Kuchni :)))
A tak BTW to śliczne talerze :)

Nina pisze...

ciekawy przepis

P.S. Smietana 18% to nie kremówka

mico pisze...

Nina - jasne, że nie - dzięki - nie wiem skąd się ta kremówka przyplątała, ale już poprawiłem. :)

Magdalena pisze...

Bardzo miło czyta się tego bloga, a przepisy myślę, że są grzechu warte. Będę testować po kolei.
Jak miło, że pisze go mężczyzna, bez zbytniego zadęcia i pseudo-kulinarnej-poezji;), jak to się czasem zdarza niektórym paniom:P
Pozdrawiam i ruszam do kuchni testować rybkę!

mico pisze...

Magdaleno - bardzo się cieszę, że moje wypociny komuś się podobają. :)
Zapraszam serdecznie jak najczęściej, a jednocześnie przepraszam, że tak słabo ostatnio z aktualizacjami.

Blog Widget by LinkWithin